Dość często mam okazję czytać o małych, odizolowanych oraz porzuconych społecznościach. O miejscach, gdzie początkowo niegroźne i lekceważone przez mieszkańców idee stopniowo urastają do rangi wielkich, niebezpiecznych wizji. To właśnie owe ośrodki są nierzadko miejscem narodzin jednostek głoszących szalone plany naprawy świata. To właśnie owe jednostki są źródłem licznych dramatów, o których wspominało wielu cenionych pisarzy. Do tych tragedii nawiązywał Cormac McCarthy tworząc swoje mroczne światy, o tych tragediach możemy przeczytać wędrując wraz z Lovecraftem przez ziemie Nowej Anglii, czy przejeżdżając przez Derry Stephena Kinga. Ostatecznie do jednej z takich społeczności zawitał także tytułowy Hellblazer.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hellblazer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hellblazer. Pokaż wszystkie posty
[2001] Hellblazer: Lapdogs and Englishmen
O tym, że tytułowego Hellblazera trudno zaliczyć do grona świętoszków wie każdy, kto choć raz miał przyjemność spotkać owego złośliwca na swojej drodze. Wyszczekany, arogancki, mający w głębokim poważaniu większość praw, antypatyczny okultysta. Jeżeli ktoś korzysta z jego usług to znak, że zawiodły wszystkie konwencjonalne środki. John Constantine. Bezczelny i przysparzający kłopotów. Od zawsze? Artysta Brian Azzarello nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Swojemu przekonaniu daje wyraz wprost, w krótkiej opowieści Lapdogs and Englishmen [pl Francuskie pieski i Anglicy] przenoszącej czytelników do końcówki lat siedemdziesiątych. Do tętniącego nocnym życiem Londynu, do miasta pełnego anarchistycznych idei i głośnych zespołów. Do czasów młodości naszego bohatera.
[2001] Hellblazer: Freezes Over
Little Tall Island. Niewielka, odcięta od świata i skrywająca małe grzeszki społeczność. Miasteczko jakich wiele na mapie współczesnej literatury. Jedno z wielu wymyślonych przez Stephena Kinga, który jakby nie patrzeć umie zajmująco opowiadać. Można nawet powiedzieć, że gawędziarstwo o amerykańskich miasteczkach położonych z dala od wielkich aglomeracji zawsze dobrze mu wychodziło. Chociażby w Needful Things, Hearts in Atlantis czy też przytoczonym Storm of the Century. I to właśnie obraz mieszkańców Little Tall Island przyszedł mi na myśl w trakcie lektury Freezes Over. Brian Azzarello może nie prowadzi nas do kolejnej zapomnianej community – w końcu niedawno gościliśmy w Doglick – ale jest równie śnieżnie, mroźno, odludnie i koszmarnie źle.
[2000] Hellblazer: Good Intentions
Kojarzycie twórczość amerykańskiego pisarza Cormaca McCarthy’ego? Tak, to ten facet od postapokaliptycznej, nagrodzonej Pulitzerem The Road [pl Drogi] z 2006 roku. Kilka lat temu przeczytałem inną powieść jego autorstwa, na pewno mniej znaną ale nie mniej sugestywną, mianowicie Outer Dark [pl W ciemności]. Do dnia dzisiejszego mam dreszcze na samą myśl o jakże nihilistycznym, mrocznym i okrutnym świecie zaprezentowanym w przywołanej powieści. Doprawdy, ciężko mi wskazać inny tytuł, który tak intensywnie oddziaływałby na moją wyobraźnię. Jeżeli nie czytaliście Outer Dark, jeżeli nie byliście świadkami bolesnych tułaczek bohaterów powieści – Culla Holme i Rinthy Holme – to koniecznie musicie nadrobić zaległości. Jeżeli chcielibyście odwiedzić amerykańską prowincję, której obrazu nie powstydziłby się pewnie sam Cormac McCarthy, to powinniście sięgnąć po Good Intentions.
[2000] Hellblazer: Hard Time
Co dobrego może wyniknąć z pobytu Johna Constantine’a w amerykańskim więzieniu? Absolutnie nic. Od lat wiadomo, że sławny angielski demonolog jest niczym ludzki katalizator destabilizujący naturalny porządek świata, przyciągający problemy jak dobry magnes. Niewątpliwie, nie rzadko on sam stanowi źródło całego zamieszania. A to zabraknie mu fajek, a to ktoś na niego krzywo spojrzy, czy też rzuci kilka uwag na temat jego angielskiego zadka. Jedno niepotrzebne zdanie i rozróba gotowa. Tak przynajmniej wyglądało to w opowieści Hard Time.
[1988] Hunger / A Feast of Friends
Na przełomie 1987 i 1988 roku światło dzienne ujrzała historia Hunger, rozpoczynająca serię poświęconą w całości postaci Constantina. Wcześniej, aroganckiego okultystycznego detektywa mogliśmy kojarzyć z przygód Aleca Hollanda [Swamp Thing], gdzie John Constantine debiutował w połowie lat osiemdziesiątych. Otrzymawszy własny cykl postać nabrała nowej mocy, komiksowej wyrazistości.
Słówko o komiksach
Tygodniowy przegląd komiksowych staroci zaczynamy od piątego zeszytu Savage Sword of Conan, w którym Roy Thomas i John Buscema zabierają czytelnika do królestwa Khauranu znanego z opowiadania A Witch Shall Be Born [pl Narodzi się wiedźma] Roberta Howarda. W opowieść o problemach Taramis, pięknej – nie może być inaczej, w końcu to dziewczyna ery hyboryjskiej – władczyni wspomnianego królestwa, odnajdujemy większość elementów charakterystycznych dla ówczesnego heroic fantasy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






