Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vertigo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vertigo. Pokaż wszystkie posty

[1995] Preacher: Standing Tall

 

"Rozchmurz się kaznodziejo, jesteś uratowany."
[Cassidy]

Śledząc losy wielebnego Custera i jego pokręconych towarzyszy drogi można wysnuć prosty wniosek, że cała historia z ich udziałem to jedno wielkie pasmo nieszczęść. Historia mniej lub bardziej – w mojej ocenie: zdecydowanie bardziej – okraszona sporą dawką wulgaryzmów, flaków i dwuznacznych propozycji. Czwarty tom serii Preacher potwierdza tą regułę.

[1971-1973] Swamp Thing #001-#007


Kiedy w lipcu 2007 roku na polskim rynku zadebiutował Potwór z Bagien nie sądziłem, że opowieści o zielonym monstrum będą mi towarzyszyć przez kolejnych trzynaście lat. Alana Moore’a znałem wówczas – wstyd przyznać – zaledwie z kilku opowieści a tytułowego bohatera kojarzyłem jedynie z produkcji Wesa Cravena z początku lat osiemdziesiątych. Dodam, że po wspomniany film sięgnąłem wyłącznie dla Raymonda Herberta Wise’a czyli późniejszego Lelanda Palmera, którego lubiłem w horrorowych kreacjach. Większość osób znających twórczość pana Cravena nie będzie zdziwiona jeżeli powiem, że moje pierwsze spotkanie z doktorem Hollandem nie należało do szczególnie udanych. Rzucający dowcipami naukowiec – błędnie zinterpretowana postać pierwszoplanowa – nie przypadł mi go gustu, podobnie jak nieustanne podkreślanie znaczenia jego badań naukowych. Na domiar złego gumowy potwór Wesa Cravena sprawił, że na kilka lat straciłem ochotę na bliższe spotkania z jego oryginałem od Vertigo.

[2001] Hellblazer: Freezes Over


Little Tall Island. Niewielka, odcięta od świata i skrywająca małe grzeszki społeczność. Miasteczko jakich wiele na mapie współczesnej literatury. Jedno z wielu wymyślonych przez Stephena Kinga, który jakby nie patrzeć umie zajmująco opowiadać. Można nawet powiedzieć, że gawędziarstwo o amerykańskich miasteczkach położonych z dala od wielkich aglomeracji zawsze dobrze mu wychodziło. Chociażby w Needful Things, Hearts in Atlantis czy też przytoczonym Storm of the Century. I to właśnie obraz mieszkańców Little Tall Island przyszedł mi na myśl w trakcie lektury Freezes Over. Brian Azzarello może nie prowadzi nas do kolejnej zapomnianej community – w końcu niedawno gościliśmy w Doglick – ale jest równie śnieżnie, mroźno, odludnie i koszmarnie źle.

[2000] Hellblazer: Good Intentions


Kojarzycie twórczość amerykańskiego pisarza Cormaca McCarthy’ego? Tak, to ten facet od postapokaliptycznej, nagrodzonej Pulitzerem The Road [pl Drogi] z 2006 roku. Kilka lat temu przeczytałem inną powieść jego autorstwa, na pewno mniej znaną ale nie mniej sugestywną, mianowicie Outer Dark [pl W ciemności]. Do dnia dzisiejszego mam dreszcze na samą myśl o jakże nihilistycznym, mrocznym i okrutnym świecie zaprezentowanym w przywołanej powieści. Doprawdy, ciężko mi wskazać inny tytuł, który tak intensywnie oddziaływałby na moją wyobraźnię. Jeżeli nie czytaliście Outer Dark, jeżeli nie byliście świadkami bolesnych tułaczek bohaterów powieści – Culla Holme i Rinthy Holme – to koniecznie musicie nadrobić zaległości. Jeżeli chcielibyście odwiedzić amerykańską prowincję, której obrazu nie powstydziłby się pewnie sam Cormac McCarthy, to powinniście sięgnąć po Good Intentions.

[2000] Hellblazer: Hard Time


Co dobrego może wyniknąć z pobytu Johna Constantine’a w amerykańskim więzieniu? Absolutnie nic. Od lat wiadomo, że sławny angielski demonolog jest niczym ludzki katalizator destabilizujący naturalny porządek świata, przyciągający problemy jak dobry magnes. Niewątpliwie, nie rzadko on sam stanowi źródło całego zamieszania. A to zabraknie mu fajek, a to ktoś na niego krzywo spojrzy, czy też rzuci kilka uwag na temat jego angielskiego zadka. Jedno niepotrzebne zdanie i rozróba gotowa. Tak przynajmniej wyglądało to w opowieści Hard Time.

[1995] And Hell Followed With Him / And The Horse You Rode In On


Co sądzę o serii Preacher Gartha Ennisa i Steve’a Dillona? Wyruszając w podróż w towarzystwie Jesse Custera i jego compañeros jednego możemy być pewni: nie będziemy narzekać na monotonię. Od rzezi mieszkańców Annville w lokalnym kościele, od wybudzenia Świętego od Morderców – szerzej o tej niezwykłej postaci prosto od Sergio Leone opowiem za chwilę – fabuła wskakuje na właściwe tory, a wydarzenia wyraźnie nabierają tempa. O ile Czas Kaznodziei w przeważającej mierze koncentrował się na ogólnej charakterystyce trójki bohaterów, o tyle dwa kolejne zeszyty – I otchłań mu towarzyszyła [And Hell Followed With Him] oraz I konia, na którym przyjechałeś [And The Horse You Rode In On] – idą krok dalej, nakreślając wizerunki głównych antagonistów oraz kreując wątek przewodni całej opowieści.

[1988] Hunger / A Feast of Friends


Na przełomie 1987 i 1988 roku światło dzienne ujrzała historia Hunger, rozpoczynająca serię poświęconą w całości postaci Constantina. Wcześniej, aroganckiego okultystycznego detektywa mogliśmy kojarzyć z przygód Aleca Hollanda [Swamp Thing], gdzie John Constantine debiutował w połowie lat osiemdziesiątych. Otrzymawszy własny cykl postać nabrała nowej mocy, komiksowej wyrazistości.

[1995] The Time of The Preacher


„It was the time of the preacher…”. Tymi słowami scenarzysta Garth Ennis rozpoczął w połowie lat dziewięćdziesiątych snucie opowieści o postaci nietuzinkowej, kontrowersyjnej i przyciągającej niczym magnes. Opowieści o Jesse Custerze, kaznodziei opętanym potrzebą odnalezienia Boga Wszechpotężnego. Na polskim podwórku historia debiutowała w sierpniu 2002 roku, kiedy to wydawnictwo Egmont odpowiedziało na głosy czytelników i wydało tom Zdarzyło się w Teksasie, zawierającym cztery pierwsze zeszyty oryginalnej serii. I choć oceniając walory techniczne wspomnianej publikacji czuło się pewien niedosyt to jednak warto pamiętać, że był to jeden z pierwszych – obok cyklu Sandman i Transmetropolitan – komiksów Vertigo w naszym kraju. Blisko piętnaście lat później polski Kaznodzieja doczekał się twardej oprawy, kredowego papieru i delikatnie zmienionego tłumaczenia, za które jednakże w dalszym ciągu odpowiadał Maciej Drewnowski. W przyszłym roku będziemy obchodzić dwudziestopięciolecie serii. Myślę więc, że to dobry moment, aby ponownie wyruszyć w szaloną, brutalną i zabawną podróż po Ameryce pastora Custera.