Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leksykon filmów postapokaliptycznych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leksykon filmów postapokaliptycznych. Pokaż wszystkie posty

[1968] Planet of the Apes

 

Zanim pan Franklin Schaffner przybliżył światu losy jednego z bardziej znanych amerykańskich generałów – za pracę nad filmem Patton [1970] otrzymał Nagrodę Akademii Filmowej – brał udział w innym, niemniej istotnym dla dziesiątej muzy przedsięwzięciu. Pod koniec lat sześćdziesiątych otrzymał propozycję przeniesienia na ekrany kin książki Pierre'a Boulle'a o intrygującym tytule Planeta Małp [fr. La Planète des singes]. Historia tej mało znanej wówczas jeszcze powieści, przez samego autora określanej mianem "fantazji społecznej", nie zachęcała jednak do podjęcia reżyserskiego wyzwania. Dla Schaffnera wizja zastępów aktorów przebranych za małpy wydawała się mocno komiczna i podobnej reakcji obawiał się ze strony przyszłej widowni. Do udziału w tym nietypowym projekcie przekonał go ostatecznie Charlton Heston, z którym Schaffner miał okazję pracować kilka lat wcześniej przy obrazie Bóg Wojny [ang. The War Lord].

[1977] Damnation Alley


W 1969 roku Roger Zelazny – ceniony, amerykański pisarz science fiction i fantasy – napisał jedną z ciekawszych powieści postapokaliptycznych, tj. Damnation Alley [pl Aleja potępienia]. Najogólniej mówiąc historia stanowi zapis podróży Czarta Tannera, bohatera walczącego o odkupienie, przez zniszczoną wojną i kataklizmami Amerykę. Osoby zainteresowane książką odsyłam do cyklu Wehikuł Czasu; wydawnictwo Rebis jakiś czas temu postanowiło przypomnieć polskim czytelnikom klasykę fantastyki. Ostrzegam jednak, że jest to dość twarde science fiction i choć zawiera pewną dawkę przemyśleń – nazwijmy je – filozoficznymi, światopoglądowymi to nie stanowią one głównego obszaru zainteresowań autora. Warto także wspomnieć, że początkowo Damnation Alley miało kształt opowiadania i zostało opublikowane w październiku 1967 na łamach Galaxy Magazine.

[1985] The Quiet Earth


W 1985 roku nowozelandzki reżyser Geoff Murphy nakręcił film The Quiet Earth [pl Cicha Ziemia], który powinien trafić do każdego miłośnika fabularnych niejednoznaczności. Historia startuje całkiem zwyczajnie, oczywiście jak na opowieść mieszczącą się w schematach kina postapokaliptycznego. Zac Hobson, naukowiec powiązany – co wkrótce wychodzi na jaw – z ośrodkiem badań nad różnymi formami przekazu energii, budzi się zdezorientowany i z mocno niesprecyzowanym przeczuciem, że oto miało miejsce coś naprawdę złego. Nie potrafi zdiagnozować źródeł dziwnego niepokoju, ale owa niewiedza nie trwa długo. Opuszczając przydrożny motel – szukając jego właścicieli i starając się uiścić opłatę za nocleg – orientuje się, że wszędzie wokół panuje dziwna, niepokojąca cisza. Wkrótce, wraz z kolejnymi kilometrami dociera do niego jeszcze jedna, przerażająca prawda: ludzie zniknęli.