Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Bond. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Bond. Pokaż wszystkie posty

Sean Connery i jego James Bond


Blisko dziesięć lat. Tyle czasu zajęło możnym świata dziesiątej muzy wprowadzenie Jamesa Bonda na filmowe salony. Choć pod koniec lat pięćdziesiątych kilkakrotnie usiłowano stworzyć telewizyjny serial oparty na jego przygodach – warto chociażby wspomnieć o stacji NBC i jej projekcie Commander Jamaica – żadna z tych prób nie spełniła oczekiwań inwestorów. Pozbawione były tego "czegoś", impulsu pobudzającego ciekawość. Pomimo rosnącej popularności Bonda wśród miłośników typowej literatury sensacyjnej brakowało człowieka, który potrafiłby nadać mocno odrealnionym wyczynom tajnego agenta filmowej iskry, odpowiedniego wyrazu. Do 1961 roku, do czasu narodzin EON Productions nikt nie wiedział od czego zacząć i w jaki sposób obdarzyć sztampowe powieści Iana Fleminga ekranową brawurą. Do momentu wejścia na scenę producentów Harry’ego Saltzmana i Alberta Broccoli.